Jesteś tutaj    /   młodsi uczniowie    /   Pippi Pończoszanka    Drukuj
POLECAMY

 

Październikowe  nowości

Przewodnika po Dobrych Książkach
 

Ulf Stark

Jak tata pokazał mi wszechświat


 

Amos Oz

 Nagle w głębi lasu


 

Małgorzata Szyszko - Kondej

 Wtorek godz. 15.00


 

Katherine Patherson

Wielka Gilly

__________________________

 

Ewa Świerżewska i Jarosław Mikołajewski

Co czytali sobie, kiedy byli mali ?


Pippi Pończoszanka

     

tytuł: Pippi Pończoszanka,
Pippi wchodzi na pokład,
Pippi na Południowym Pacyfiku
autor: A. Lindgren
wydawnictwo: Jung-off-ska sp.k.
format: mp3
czyta: Edyta Jungowska

 

Doczekałam się wreszcie, jako mama dwójki dzieci i miłośniczka A.Lindren, na Pippi Pończoszankę w wersji audio. Pamiętam jak męczyłam się, przyznam, z głośnym czytaniem tego tekstu mojemu synowi, i pamiętam rozczarowującą mnie powściągliwość z jaką syn przyjął moją ukochaną książkę. Nie jest łatwo dobrze przeczytać „Pippi”…
Tym właśnie tłumaczyłam sobie brak entuzjazmu syna. Wysnułam również teorię, żeby trochę złagodzić swój zawód, że niezależna Pippi nie jest tak potrzebna współczesnym dzieciom, wychowywanym dość liberalnie, jak była potrzebna ich rodzicom.

Okazuje się jednak, że jest potrzebna, przynajmniej moim dzieciom, tylko wystarczy ją właśnie dobrze przeczytać. Czyli przeczytać tak, jak robi to Edyta Jungowska na, wydanym przez własne wydawnictwo Jung-off-ska, audiobooku, składającym się z trzech części, czyli: Pippi Pończoszanka, Pippi wchodzi na pokład i Pippi na Południowym Pacyfiku. Odkąd mamy tę „Pippi” słuchamy jej ciągle. Ciekawe jest to, że z przyjemnością słucha jej ośmiolatek (i to jest chyba najlepszy wiek do słuchania Pippi, bo dopiero wtedy rozumie się jej przewrotny humor i wszelkie niuanse), czterolatka i osoba dorosła. Słyszałam też o pewnej babci, która nie odchodzi od odtwarzacza dopóki nie skończy się płyta.

Po n-krotnym przesłuchaniu tego audiobooka trudno mi wyobrazić sobie, żeby ktoś lepiej od Pani Edyty pasował do tego tekstu. Myślę zarówno o barwie głosu, interpretacji, jak i o temperamencie. Tekst jest przeczytany perfekcyjnie, z nienaganną dykcją, każde zdanie właściwie intonowane. Pewnie głównie ze względu na ten doskonały warsztat można obniżyć wiek pierwszego kontaktu dziecka z Pippi. W odbiorze pomaga też muzyka, i piosenka, którą podśpiewuje sobie Pippi – Edyta Jungowska, a w ślad za nią słuchacze. „Nie martwcie się o mnie – ja sobie zawsze dam radę” słyszę w różnych sytuacjach od swoich dzieci.
I jeszcze – płyty są pięknie wydane, mają solidną, charakterystyczną okładkę, a w środku „książkę do nieczytania”…
Czekam na kolejne audiobooki wydawnictwa Jung-off-ska.
mch

Polecamy

 




 

Czytam mojemu dziecku
Najważniejsze powody, dla których czytam mojemu dziecku to: (można wybrać trzy odpowiedzi)





Partner kampanii społecznej
„Cała Polska czyta dzieciom”

Projekt zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Projekt graficzny strony: Anita Głowińska; wykonanie: InforpolNET