Jesteś tutaj    /   Do czytania dzieciom    /   Czytam i polecam    /   Czy chcesz być...    Drukuj
POLECAMY

 

Nowości

Przewodnika po Dobrych Książkach
 

Tomasz Samojlik/ Adam Wajrak

Las nieumarły


Clementine Beauvais

   Pasztety do boju


 

Grzegorz Kasdepke

Bodzio i pulpet


Eric Carle "Czy chcesz być moim przyjacielem?"

„Czy chcesz być moim przyjacielem?” – zapytała pewna mała myszka rozglądając się wokół. Była tak malutka, że – owszem, mieściła się na pierwszej stronie malutkiej książeczki dla malutkich czytelników, ale adresat pytania – już niestety nie. Długi, zielony ogon, zawadiacko zawinięty na dole obrazka rozciągnął się na kolejną, i kolejną, i kolejną stronę, tak, że aby poznać jego tajemniczego właściciela - musimy czekać aż do samego końca opowiadania. Drugi ogon należy już na szczęście do bohatera ze strony następnej, możemy więc wraz z myszką szybciutko tam zajrzeć, by przekonać się, czy pasący się tam koń zechce obdarzyć kogoś swoją przyjaźnią.

W książce Erica Carla „Czy chcesz być moim przyjacielem?” poszukująca przyjaciela myszka wędruje od zwierzątka do zwierzątka, by zadać mu to samo pytanie. Nudne? Wcale nie! Spotyka przecież i lwa, i krokodyla, i małpę, i fokę, i ziewającego hipopotama, i zmęczoną mamę kangurzycę… Nikt z nich nie chce jednak być jej przyjacielem. Smutne? No właśnie, że nie! Bo myszka jest uparta i konsekwentna, nie ustaje w poszukiwaniach i nie zniechęca się niepowodzeniem. Uczy się, że nie do każdego warto się zbliżać, a kiedy po niebezpiecznym spotkaniu z lwem biegnie dalej – jest „już znacznie ostrożniejsza”.
Erica Carla nie trzeba reklamować. Rozpoznawalne, kolażowe ilustracje z prawdziwą przyjemnością oglądałoby się nawet wówczas, gdyby nie układały się w jakąś szczególnie pouczającą ścieżkę fabularną. Kompozycja i układ graficzny książeczki jest jednak doskonały. Wraz z myszką mały czytelnik uczy się, że o przyjaciela wcale nie jest tak łatwo, ale wytrwałość w końcu owocuje przecież odnalezieniem kogoś bliskiego. Na każdej stronie książki widzimy tylko ogon kolejnego kandydata na przyjaciela, reszty musimy już szukać na odwrocie tejże strony.. Tam natomiast czeka na nas nowy ogon-zagadka. Ile w tym wszystkim może być zabawy dla zaciekawionych dzieci i ile wyzwania dla zdolności aktorskich rodziców, mogą się jedynie domyślać ci, którzy tej książki nie znają, bo ci, którzy wprowadzili ją już do biblioteczki swojego dziecka, z pewnością do perfekcji mają opracowane odgłosy wszelkich zwierząt, które negatywną odpowiedź na pytanie myszki wyrykują, wyziewują, wykrzykują lub wyfukują… Jest to przecież książka nie do jednorazowej lektury, ale do wielokrotnego odgrywania wciąż nowych scenek. Dla wytrwałych czytelników happy end kończący książeczkę jest jak zasłużony deser, zwłaszcza, że poprzedza go przecież niebezpieczne spotkanie z paszczą rozszyfrowanego nareszcie  właściciela zielonego ogona, który towarzyszył nam jak złowrogi cień przez wszystkie strony tej znakomitej zabawy.


Ewa Krukowska, mama Pawełka i Oli

 

Polecamy

 

 

 

 

 




 

 

 

 

 

Czytam mojemu dziecku
Najważniejsze powody, dla których czytam mojemu dziecku to: (można wybrać trzy odpowiedzi)





Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Projekt zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Projekt graficzny strony: Anita Głowińska; wykonanie: InforpolNET